Dodaj do Twittera!
Kornel Morawiecki ma już za sobą kilka nieudanych kampanii. W 1990 roku chciał kandydować na prezydenta, ale nie zdołał nawet zebrać 100 tys. podpisów. Jego zwolennicy wietrzyli w tym spisek zwolenników okrągłego stołu. Podobnie było w 1995. Jego Partia Wolności zdobyła trochę mandatów radnych w 1990 roku, ale w 1991 nie dostała się do Sejmu. Tak samo jak w 1993, gdy współtworzyła Koalicję dla Rzeczypospolitej. Potem rozpłynęła się w ROP-ie. On sam nie dostał się do Senatu w 1997 z ROP i 2007 z PiS. Jego start jest o tyle ciekawy i zaskakujący, że do tej pory popierał PiS i Lecha Kaczyńskiego. Podobnie zresztą jak inne legendy Solidarności. Po co więc kandyduje? Dla jednodniowej notki w serwisach? Mówi, że chce zjednoczyć Polaków. A kto nie chce? Nie może liczyć nawet naROP, bo ten jest w szczątkowej formie, do tego żyje jeszcze tylko przez PiS. Jeśli jednak ktoś się zastanawia się, czy na niego nie zagłosować, może przeczytać jego apel
Szanuję Kornela Morawieckiego za to co robił w PRL-u. Potem też nie splamił się żadnym niegodziwym czynem. Tym bardziej mi, więc jest żal, że robi z siebie pośmiewisko ogłaszając, że będzie kandydował w wyborach prezydenckich.
Komentarze
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.