
Wiele tematu ostatnio poświęcono problemowi krzyży w szkołach. Czemu? Nie wiadomo. Na pewno obecność krzyży (lub ich brak) jest tematem ważniejszym od polityki zagranicznej, gospodarki, czy choćby walki z ociepleniem klimatu. Jednym słowem temat zastępczy, na który niektórym dziennikarzom i politykom łatwiej się wykłócać niż dyskutować o problemach strategicznych.
Krzyże w klasach były od kiedy powstały pierwsze szkoły. Zresztą to właśnie ludzie Kościoła zakładali pierwsze szkoły i uczyli pierwszych Polaków czytać i pisać, czy to się podoba SLD czy nie.
Jestem zdecydowanym zwolennikiem świeckiego państwa, oddzielonego od Kościoła. Ale udawanie że większość Polaków chrzęsijanami nie jest i Polska nie ma chrześcijańskich korzeni jest zakłamaniem. Historii się nie oszuka.
Lewica, która jest niezbędnym i potrzebnym elementem współczesnej demokracji, powinna poszukać innych metod pozyskania wyborców niż tworzenie sztucznych sporów.
Jeśli jednak kogoś ta sprawa razi, proponuje przeprowadzić wśród uczniów głosowanie, czy są za usunięciem krzyża. I na tym właśnie polega wolność i demokracja, a nie na zakrzykiwaniu większości przez bojową mniejszość.
W związku z rocznicą wprowadzenia Stanu Wojennego Aleksander Kwaśniewski oświadczył że bez decyzji generała Jaruzelskiego Polska nie była by dziś w Unii Europejskiej i nie radziłaby sobie tak dobrze z kryzysem gospodarczym.
A ja całe życie myślałem że do Unii to nas wprowadził Bronisław Geremek, a z kryzysem sobie radzimy dzięki skutecznym reformom Leszka Balcerowicza.
Podobne artykuły:
Nowsze wiadomości:
Dodaj komentarz
Debata