Dodaj do Twittera!
Ekolog to wróg czlowieka. Zresztą potwierdza to szef Greenpeace. Kiedys powiedzial ze człowiek jest zagrożeniem dla przyrody i dobrze by było żeby to zbędne ogniwo ulęgło zagładzie. Myśle ze postępowanie wielu ekologów do tego się sprowadza. Ekolodzy są wrogami energii atomowej. A ze to jest najczystsza energia i tego nie można podważyć, ale maj argument: są zle zabezpieczenia oraz wywóz odpadów i to można oprotestować Energia wiatrowa. Okazuje się ze masę ptaków ginie po zderzeniu z wiatrakiem. Energia wodna. To spiętrzenie wody a to prowadzi do zatopienia dużych obszarów wody. To niszczy gniazda ptaków czy siedziby innych unikalnych robaków. No i znowu protesty. Kiedys rzeka Wisła tętniła życiem. Barki woziły rożnego rodzaju towary nawet do Hamburga. Pływały tez statki pasażerskie wożąc pasażerów z Krakowa do Gdańska. W Warszawie była szkoła szkoląca marynarzy jak i oficerów żeglugi śródlądowej. A co teraz. Zrobiono z Wisły naturę 2000 i koniec. Czy panowie ekolodzy nie rozumieją ze najtańszy i najbardziej ekologiczny jest transport wodny? Zobaczmy jak wykorzystane są rzeki w zachodniej Europie. Z Holandii do Włoch barkami wozi się towary. Kiedys słuchałem dyskusji, w której brał udział ekolog. Było to w czasie remontu trasy WZ. Ekolog miał dość oryginalny pomyśl żeby zrobic dla samochodów ruch wahadłowy. Po jednej stronie jeździłyby samochody a druga strona dla rowerów i spacerowiczów. Ok. oryginalny pomyśl. Tez przypomniała mi się wypowiedz ekologa, który mówił się na temat budowy autostrady do Warszawy. Stwierdził ze w pobliżu drogi są jakieś stworzenia a samochody powodują wstrząsy i to zakłuci prawidłowy rozwój a najgroźniejsze było to ze zrobią wszystko żeby tej drogi nie było. Z tym ze teraz jest droga tylko wąska, po której przemieszczają się ciężarówki. Takie pytanie do ekologów. Czy samochód, który stoi w korku i wydziela szkodliwe gazy i hałasuje jest groźniejszy od tego, który mknie autostrada? Czy dla przyrody nie jest lepiej? A postępu nie zatrzymamy. Teraz o raporcie, którzy przedstawili ekolodzy w ONZ. Okazuje się większośc danych to mocno przesadzone. Tempo topnienia lodowców w Himalajach zostało obliczone w gabinecie „profesora”. Okazuje się ze szkodliwość, CO2 nie jest tak szkodliwa jak ekolodzy twierdza. /Teraz ekolodzy doszli do wniosku ze gorszy jest metan/. Większa ilość, CO2 powoduje obfitszy wzrost roślinności. Teraz w ONZ jest badany raport ekologów oczywiście wzbudza to sprzeciw. Czy ochrona jednych gatunków zwierząt czy ptaków nie powoduje zniszczenie tych bez ochrony? Każdy, kto mieszka w pobliżu lasu widzi zmiany, jakie chronione drapieżniki uczyniły Przykre jest to ze ruchy ekologiczne reprezentują interesy roznych firm. Liczy się kasa a nie przyroda . Całe społeczeństwa są terroryzowane przez oszustów.
Pozdrawiam